Czy warto spieszyć się z zakończeniem budowy i pracami wykończeniowymi?

Każdy inwestor, który rozpoczął budowę domu chce jak najszybciej ją zakończyć i zacząć się urządzać. Jak jednak pokazują doświadczenia i analizy wielu osób, pośpiech jest tutaj raczej niewskazany. Taka teza może wywołać fale oburzenia wśród spragnionych własnych czterech kątów ludzi. Jednak ma ona swoje głębokie uzasadnienie. Przede wszystkim mam tutaj na myśli budynki stawiane metodą tradycyjną, czyli murowane z pustaka, cegły, czy innych materiałów. Takie budowle wymagają bowiem używania dużej ilości zaprawy cementowej, która absorbuje wodę. Nasiąknięte mury muszą odparować, a my musimy im na to pozwolić, by uniknąć przykrych niespodzianek w postaci zawilgocenia, które wyjdzie po kilku latach użytkowania. Kiedyś nie było tak zaawansowanych technologii i narzędzi budowlanych, co dziś. Ale też domy były budowane zdrowiej i wolniej, a mury miały możliwość wyregulowania się, odparowania wody i dostosowania do swego przeznaczenia. Dlatego też w starszych domach nie było problemu z wilgocią. Zbyt pośpieszne położenie tynków na świeże mury może również spowodować odparzanie się ich i konieczność ponownej aplikacji, co generuje dodatkowe koszty. W dawnej praktyce budowlanej stosowano metodę odczekania około roku do dwóch przed zaczęciem prac wykończeniowych. W tym czasie inwestor mógł zebrać brakujące fundusz i przygotowywać się mentalnie na wprowadzenie do nowego domu. Dziś ten czas oczekiwania znacznie się zmniejsza, ale czy na pewno jest to dla nas takie korzystne?

Cześć, mam na imię Adrianna i jestem przedstawicielem handlowym. Handluje nieruchomościami. Od zawsze chciałam w jakiś sposób dzielić się swoimi myślami i doświadczeniem, stąd też powstała decyzja o założeniu tego bloga. Pozdrawiam Was serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *